Sport jest zdecydowanie we krwi Rublowa. Jego rodzicami są Andrey Rublev senior, który był byłym zawodowym bokserem, a następnie restauratorem, a jego matka Marina Marenko jest trenerem tenisa w Klubie Tenisowym Spartak. Trener Andrey Rublev Andriej Rublow. Obecnym trenerem Andrieja Rublowa jest Fernando Vicente.
Dziki Trener skrytykował Magdę Stępień i Jakuba Rzeźniczaka za zbiórkę na leczenie syna. Influencer wątpi w deklarowany brak środków finansowych modelki i piłkarza, a zbiórkę określa "łapaniem ludzi grą na emocjach". Modelka nie czekała z odpowiedzią. Dziki Trener to cieszący się dużym uznaniem w sieci trener personalny i influencer. W social mediach obserwują go tysiące osób, które cenią jego szczerość i otwarte wypowiedzi w wielu kontrowersyjnych często tematach. Tylko na Instagramie mężczyzna ma blisko 600 tysięcy fanów. Jeden z niedawnych materiałów, jakie Dziki Trener opublikował w sieci, wywołał olbrzymie kontrowersje. Chodzi o niedawną zbiórkę, jaką zorganizowała Magdalena Stępień, by pokryć pierwsze koszty leczenia nowotworu jej Bodzioch, bo tak właśnie nazywa się Dziki Trener, podkreślił, że z całego serca trzyma kciuki za to, by leczenie syna Stępień i Rzeźniczaka się powiodło, jednak w swoim materiale chce zwrócić uwagę na niewłaściwe moralnie - w jego ocenie - zbieranie pieniędzy w sieci przez osoby, które do tej pory wręcz obnosiły się ze swoim statusem także: Magdalena Stępień dziękuje fanom za pomoc. Zebrała pieniądze na leczenie syna w siedem godzin Magdalena Stępień i Jakub Rzeźniczak w ogniu krytyki: "Zbierają, by nie obniżać standardu swojego życia"W ubiegłym tygodniu Magdalena Stępień poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych o uruchomieniu zbiorki na pokrycie wstępnych kosztów, związanych z transportem i badaniami małego Oliwiera w klinice w Izraelu. Cel zbiórki został określony na 350 tysięcy, które zebrane zostały w zaledwie 7 godzin. Jednocześnie modelka podkreśliła, że ani ona, ani ojciec dziecka - piłkarz Jakub Rzeźniczak - nie dysponują taką kwotą. Pod apelem Stępień pojawiło się mnóstwo komentarzy z pozytywnym odzewem, jednak w sieci nie brakowało także uwag sceptycznych. Wyrazicielem takich właśnie opinii został wspomniany Michał Bodzioch, znany jako Dziki swoim wideo influencer wyraża sceptycyzm, dotyczący rzekomo kiepskich warunków finansowych, które rodzicom Oliwiera uniemożliwiałyby pokrycie kosztów leczenia ich dziecka. Bodzioch powołuje się na zarobki Jakuba Rzeźniczaka, który zgodnie z przytaczanymi przez niego danymi, zarabia w swoim klubie około 45 tysięcy złotych miesiącznie - czyli blisko 600 tysięcy rocznie. Dziki Trener zauważa, że są to sumy, o jakich przeciętny Polak może pomarzyć. Dodaje też, że Rzeźniczak jest znanym piłkarzem i jego zarobki są na podobnym poziomie od dawna - co znaczy, iż ciężko posądzać go o brak oszczędności. Szczerze ubolewam nad takimi tematami, bo dla nich, dla ich rodziców i dla ich rodzin jest to coś niesamowicie strasznego i z całego serca mam nadzieję, że to dziecko wyzdrowieje - zaczyna Dziki Trener. Masa czytelników zastanawia się, jak to jest, że tacy ludzie nie mają na to, żeby swoje dziecko wysłać na leczenie za granicę - mówi dalej i przytacza słowa, w których Magda Stępień informuje, że skalkulowane koszty przekraczają możliwości finansowe jej i Rzeźniczaka. Zaznacza, że piłkarz, poza pieniędzmi z klubu, zarabia także na kontraktach z kilkoma znanymi markami, a Stępień niedawno rzuciła się w wir podróży - na przykład na Malediwy czy do jestem ciekaw, jak to jest, że taka osoba, która kreuje się w social mediach na kobietę sukcesu, z kontaktami (...), jest obecna w portalach plotkarskich, nagle nie ma nic, nie ma nikogo - koleżanki, celebrytki, gwiazdy, modelki nie były się w stanie złożyć, żeby pomóc? Jakieś to wszystko dziwne - mówi influencer. Zgadzam się, że na sprzedaż domu, samochodu, trzeba czasu, którego tutaj nie ma (...), ale czy w takim razie ojciec piłkarz, mający kumpli, którzy często są milionerami, nie wpadł na to, żeby po prostu od nich pożyczyć? - pyta dalej Dziki przypomina też niedawne zagraniczne eskapady Rzeźniczaka z najnowszą partnerką, podróże luksusowym jachtem, oświadczyny podczas lotu helikopterem nad Miami oraz pierścionek zaręczynowy, którego cena, zgodnie z informacjami, jakie pojawiały się w mediach, mogła wynosić nawet 50 tysięcy my się składamy na leczenie jego chorego dziecka, bo przecież on nie ma? - pyta Bodzioch. Nie zaglądam nikomu do kieszeni (...), życzę i Wam, i sobie, żebyśmy s*ali hajsem, ale jak widzę, że ktoś na każdym kroku ostentacyjnie pokazuje, ile to on ma pieniędzy (...), nie ma żadnego problemu z tym, że obcy ludzie składają się, by jego syn nie odszedł na tamten świat? - pyta gorzko trener. Problem wielu zbiórek jest taki, że w wielu przypadkach my nie płacimy tym ludziom za leczenie. Płacimy za to, by nie musieli sprzedawać nieruchomości, motocykli, biżuterii (...), za to, by nie musieli obniżać swojego poziomu życia - podsumowuje ludzie, którzy może nie mieli w swoim życiu okazji lecieć samolotem (...), to jak u nich ktoś zachoruje, to pomagają rodzina, sąsiedzi, ludzie się składają, sprzedają wszystko, co mają, żeby ta osoba jak najszybciej wyzdrowiała. Znani ludzie często wpadają na pomysł wykorzystania swojej popularności i zbierania na swoje sprawy dlatego, że łatwiej się korzysta z pieniędzy, które spadły z nieba (...). Trzymam kciuki, żeby leczenie się udało, ale trzymam też kciuki, żeby takie sytuacje nie miały miejsca - bo to nie zwykły Polak, który ledwo wiąże koniec z końcem, ma płacić za coś, za co gwiazdy, celebryci, bogaci sportowcy mogą zapłacić sobie sami. I łapanie ludzi grą na emocjach też nie jest w porządku - pointuje Dziki Stępień wydała oświadczenieMateriał Dzikiego Trenera wywołał prawdziwą burzę komentarzy. Doczekał się także odpowiedzi Magdy Stępień. W swoim oświadczeniu kobieta opisuje trudną sytuację, w jakiej żyje. Przyznała, że mieszka z synkiem u swojej mamy, a po rozstaniu z Rzeźniczakiem po prostu rzuciła się w wir podróży, bo te stały się odskocznią od trudnych wydarzeń osobistych. Jej jedynym dochodem są alimenty, jakie otrzymuje od posiadam apartamentu, ani nie dostaję siedmiu tysięcy od Kuby miesięcznie. Nie, nie mam samochodu (...). Przed pandemią miałam stałą pracę, którą straciłam przez lockdown. Nie mogłam sobie poradzić z tym wszystkim, co mnie spotkało. Przechodziłam bardzo ciężki okres, a podróże i "ucieczka" z Polski pozwalały mi chociaż na chwilę oderwać się od rzeczywistości - napisała szczegółowo opisała swoją sytuację finansową, jednocześnie w żaden sposób nie odniosła się do treści, dotyczących sytuacji ojca dziecka. fot. W liceum podobała mi się jedna dziewczyna i trochę z nią flirtowałem Pewnego razu, podczas… Pomimo tego że prawie zawsze tam pada, Szkocja jest piękna 22 sierpnia szpital w Gorzowie uroczyście pożegnał legendę polskiej medycyny - profesora E… Dziki Trener wywołał w internecie burzę zastanawiając się, dlaczego zwykli ludzie mają zbierać pieniądze na leczenie syna Magdaleny Stępień i Jakuba Rzeźniczaka, kiedy piłkarz zarabia tysiące Kilka dni temu Magdalena Stępień rozpoczęła zrzutkę pieniędzy na leczenie syna w Izraelu. Mały Oliwier niestety ma złośliwego guza wątroby, a szanse na wyleczenie go w Polsce wynoszą tylko 2%. Z kolei specjalistyczne leczenie zagranicą daje chłopcu lepsze rokowania. Koszt terapii ma wynieść 350 tys. złotych. Dzięki medialnemu rozgłosowi i wsparciu sławnych znajomych, kwotę udało się zebrać w zaledwie jeden dzień! HOT NEWS- Maryla Rodowicz o flirtach ze zwycięzcą The Voice Senior – żonaty Krzysztof Prusik odpowiada Potrzebna kwota na leczenie chłopca była naprawdę spora, ale trudno nie zastanawiać się, dlaczego ojciec dziecka nie zdecydował się pokryć tej sumy. Jeszcze kilka tygodni temu Rzeźniczak oświadczył się nowej ukochanej w helikopterze nad Nowym Jorkiem, ofiarując jej bajecznie drogi pierścionek… Właśnie te kwestie postanowił poruszyć Dziki Trener w swoim wywodzie na InstaStories. Trener Personalny wprost wypowiedział swoje zdziwienie, że rodziców chłopca nie stać na jego leczenie: Pod każdym z artykułów masa czytelników zastanawia się, jak to jest możliwe? To tacy ludzie nie mają pieniędzy, żeby swoje dziecko wysłać na badania i leczenie za granicę? (…) Oczywiście na pierwszym planie jest chore dziecko i trzeba je ratować, sytuacja jest, jaka jest i ja z tym absolutnie nie dyskutuję. Ale drugi plan tej sytuacji faktycznie wydaje się trochę dziwny Aby nie rzucać słów na wiatr, Dziki dokładnie przyjrzał się zarobkom Magdy i Jakuba. Piłkarz, oprócz sporych zarobków z pracy, reklamuje markę odzieżową i samochodową. Natomiast Magdalenę wcześniej było stać na luksusowe podróże na Malediwy czy do Dubaju: Bardzo łatwo możemy znaleźć informacje, że piłkarz Wisły Płock Jakub Rzeźniczak zarabia tam 45 tys. zł miesięcznie. Rocznie prawie 600 tys. – czyli tyle, ile przeciętny Polak rocznie nie zarobił nigdy. (…) Ten piłkarz nie zarabia dużych pieniędzy od wczoraj, tylko od lat (…). Sama pani Magdalena Stępień też nie wygląda na osobę, która żyje za średnią krajową. No, chyba że jest dobrą aktorką i świetnie udawała, że ma pieniądzy Wyraźnie oburzony kontynuował: (…) Ojciec piłkarz, mający kumpli piłkarz, jeżdżących luksusowymi samochodami, którzy często są milionerami, nie wpadł na to, żeby od nich po prostu pożyczyć te pieniądze. A my się składajmy na ratowanie jego chorego dziecka, no bo przecież on na to nie ma Mężczyzna zaznaczył, że życzy chłopcu jak najlepiej, ale jego rodzice pokazując, że stać ich na życie na poziomie, przesadzili organizując zbiórkę. Magdalena Stępień szybko odpowiedziała na zarzuty Trenera, co ciekawe, swój wpis równie szybko usunęła. Modelka poczuła się bardzo urażona jego wyliczeniami, a nawet stwierdziła, że to on będzie winny śmierci jej syna, jeśli nie uzbiera pieniędzy: Dziki Trenerze, mam nadzieję, że po dzisiejszych swoich story jesteś z siebie bardzo dumny, usatysfakcjonowany, cieszysz się z tego, co opublikowałeś, nie znając w minimalnych procentach prawdy, jak było. Mam nadzieję, że jeśli nie uda mi się uzbierać kwoty przez twój hejt, który rozsiałeś na mnie. Jeśli nie uzbieram tej kwoty i mój syn umrze, to pamiętaj, że to będzie między innymi twoja wina, twoja. Bo wprowadzasz ludzi w błąd, nie znając prawdy. Tyle Ci powiem. Całuję cię mocno. Bądź zdrowy i szczęśliwy Co sądzicie? ZOBACZ RÓWNIEŻ- Michał Żebrowski zostanie ojcem po raz czwarty – Aleksandra opublikowała wymowne zdjęcie Fot. Screen Instagram AW Dziki Trener to chodzący generator poglądów i opinii, którym inspirują się setki tysięcy osób. Dlaczego jego działalność jest szkodliwa? Dziki Trener przeżywa teraz prawdziwe 5 minut sławy w plotkarskich mediach za sprawą skomentowania zrzutki Magdaleny Stępień. Kim jest Dziki i napakowany trener z Instagrama? Dziki Trener od dawna jest znany w internetowym światku. Tym razem portale wypisują o nim za sprawą afery z Magdaleną Stępień. Sportowiec skomentował hipokryzję dotyczącą zakładania zbiórki na chore dziecko Magdaleny i Jakuba Rzeźniczaka. Okazało się, że u synka eks-pary został zdiagnozowany nowotwór wątroby. Para od dawna nie jest ze sobą ze względu na lekkoduszne życie piłkarza, który ciągle zmienia kobiety i zarabia bardzo dobre pieniądze. Absurd internetowej zbiórki Magdaleny Stępień postanowił skomentować głośno Dziki Trener, znany z ciętego języka i dużej dawki ironii. Dziki Trener to jeden z bardziej znanych osobistości internetowych. Bezkompromisowo obnaża głupotę influencerów, motywuje do ćwiczeń, a także prowadzi własne biznesy. Jeden związany z ćwiczeniami i dietą, drugą związaną z płatnościami mobilnymi. Do sukcesu doszedł sam, nigdy nie pozyskiwał inwestorów i współpracował jedynie z najbardziej zaufanym kolegą. Dziki Trener w sobotę ( skomentował zrzutkę zorganizowaną przez Magdalenę Stępień na swojego chorego synka, którego ma z piłkarzem Jakubem Rzeźniczakiem. Trenerowi nie spodobał się fakt, że bogaty piłkarz nie interesuje się swoim dzieckiem, a dla najnowszej narzeczonej kupił pierścionek zaręczynowy za 50 tysięcy. Mało tego, Dziki Trener zdenerwował się (w bardzo specyficzny dla siebie sposób), że matka chorego chłopca nie tak dawno wróciła z wycieczki na Malediwach i miesięcznego pobytu z Dubaju, a teraz prosi ludzi o wpłatę 350 tysięcy złotych na leczenie syna. Do akcji pomocy włączyła się nawet sama Anna Lewandowska, która znalazła klinikę w Izraelu. Magdalena Stępień ciężko znosi internetowe ataki, w tym też komentarz od Dzikiego Trenera. Postanowiła mu zatem odpowiedzieć w dosyć emocjonalny sposób. Magdalena dodatkowo oskarża Dzikiego Trenera, że wywołał w jej stronę wręcz lawinę hejtu i sobie z tym po prostu już nie radzi. Dziki Trener jest doskonale znany w internecie - wyrobił sobie silną markę osobistą. Niewiele jednak osób wie, jak naprawdę nazywa się Dziki Trener. Znaleźliśmy informację, że jego prawdziwe dane osobowe to Mateusz Bodzioch. Zgodnie z pseudonimem, Dziki Trener jest... trenerem. Zbudował zaufanie ludzi, którym tworzył plany dietetyczne i treningowe. Z tego co wiemy, dieta od Dzikiego Trenera jest indywidualnie dobrana do danej osoby, a komunikację ułatwia strona na której jest dostęp do diet, listy ćwiczeń i informacji o witaminach i suplementach, które można brać podczas diety. Jego wiedza dietetyczna opiera się o wykształcenie z zakresu biochemii. Współpracuje też z innymi dietetykami, którzy obsługują zainteresowanych klientów. Dziki Trener urodził się w 2 lipca 1989 roku, więc obecnie ma 33 lata. Mieszka na co dzień w Krakowie. Dziś mieszka w dużym apartamencie, choć jak zaczynał swoją ścieżkę kariery, mieszkał w bloku. Dziki Trener rzadko dodaje zdjęcia na Instagramie, ale za to częściej udziela się na Instastories. Filmiki wrzuca też na swojego Facebooka. Dziki Trener na Instagramie dostępny jest pod nazwą @dziki_trener. Zgromadził na platformie blisko 600 tysięcy obserwatorów. Czy Dziki Trener ma dziewczynę? Nie do końca wiadomo, ale możemy się domyślać, że tak. Mateusz nie lubi zbytnio chwalić się swoim życiem prywatnym, jednak na Instastories jego znajomych z wesela można było zauważyć śliczną dziewczynę przy jego boku. Jednak oficjalnego statusu związku nikt nie zna. Zobacz także: Magdalena Stępień tłumaczy się ze zbiórki pieniędzy Dramat dziecka Magdaleny Stępień. Na pomoc przyszła Lewandowska! Przewodnik dotyczący trenowania dziewcząt. Każda dziewczyna zasługuje na to, by mieć jak najlepszego trenera. Bez względu na to, czy jesteś zawodowym sportowcem czy rodzicem, nasz przewodnik dotyczący trenowania dziewcząt Made to Play może pomóc Ci wydobyć z siebie najlepsze trenerskie umiejętności. Niedawno u syna Jakuba Rzeźniczaka i Magdy Stępień zdiagnozowano wyjątkowo złośliwy typ nowotworu wątroby. Leczenie chłopca w Polsce daje zaledwie 2% szans na przeżycie. Eksmodelka zorganizowała w internecie zrzutkę, której celem było uzbieranie 350 tysięcy na badania i transport medyczny do Izraela. Dzięki zaangażowaniu innych gwiazd i celebrytów (m. in. Anny Lewandowskiej: zobacz tutaj), pieniądze udało się zebrać w zaledwie 7 godzin. Mimo osiągnięcia celu, zbiórka nadal trwała, internauci przekazali ponad 450 tysięcy na leczenie chłopca. Magda Stępień zakończyła ją dopiero 5 lutego, tuż po tym, jak jej zbiórkę wypunktował Dziki Trener - popularny w sieci instruktor personalny i biznesmen. Michał Bodzioch nie mógł uwierzyć, że rodziców nie stać na leczenie synka. - Pod każdym z artykułów masa czytelników zastanawia się, jak to jest możliwe? To tacy ludzie nie mają pieniędzy, żeby swoje dziecko wysłać na badania i leczenie za granicę? (...) Oczywiście na pierwszym planie jest chore dziecko i trzeba je ratować, sytuacja jest, jaka jest i ja z tym absolutnie nie dyskutuję. Ale drugi plan tej sytuacji faktycznie wydaje się trochę dziwny - mówi Dziki Trenser. W dalszej części swojej wypowiedzi nawiązał do zarobków Magdy Stępień i Jakuba Rzeźniczaka, o których pisaliśmy TUTAJ. - Bardzo łatwo możemy znaleźć informacje, że piłkarz Wisły Płock Jakub Rzeźniczak zarabia tam 45 tys. zł miesięcznie. Rocznie prawie 600 tys. - czyli tyle, ile przeciętny Polak rocznie nie zarobił nigdy. (...) Ten piłkarz nie zarabia dużych pieniędzy od wczoraj, tylko od lat (...). Sama pani Magdalena Stępień też nie wygląda na osobę, która żyje za średnią krajową. No, chyba że jest dobrą aktorką i świetnie udawała, że ma pieniądze - kontynuuje Dziki Trener. NIE PRZEGAP: Bachleda-Curuś rozbiła związek Roznerskiego?! Gazeta podaje szczegóły! Następnie zauważył, że mama Oliwiera kreuje się w sieci na "kobietę sukcesu żyjącą na całkiem fajnym poziomie". Jego zdaniem mogła poprosić o pomoc finansową przyjaciółki celebrytki i gwiazdy, a ojciec dziecka zwrócić się do kolegów piłkarzy. - Ojciec piłkarz, mający kumpli piłkarzy, jeżdżących luksusowymi samochodami, którzy często są milionerami, nie wpadł na to, żeby od nich po prostu pożyczyć te pieniądze - stwierdził Dziki Trener, po czym wypomniał Rzeźniczakowi wydatki sprzed miesiąca: wakacje na jachcie, lot helikopterem nad Manhattanem i kupno pierścionka zaręczynowego za 50 tysięcy złotych. - A my się składajmy na ratowanie jego chorego dziecka, no bo przecież on na to nie ma - powiedział z wyczuwalną ironią. Dziki Trener zauważył też, że dopiero niedawno rodzice poznali diagnozę i skoro już na początku nie mają żadnych pieniędzy na jego leczenie, kwestią czasu jest kolejna zbiórka. Już wcześniej Magda Stępień potwierdziła, że będą kolejne zrzutki, o czym pisaliśmy TUTAJ. Filmik Dzikiego trafił zarówno na jego Facebooka, jak i na Instagram. Magda Stępień zdążyła już odnieść się do niego za pośrednictwem tego drugiego kanału. Eksmodelka zamieściła w sieci bardzo emocjonalny wpis, w którym nie kryła swojego oburzenia. - Dziki Trenerze, mam nadzieję, że po dzisiejszych swoich story jesteś z siebie bardzo dumny, usatysfakcjonowany, cieszysz się z tego, co opublikowałeś, nie znając w minimalnych procentach prawdy, jak było. Mam nadzieję, że jeśli nie uda mi się uzbierać kwoty przez twój hejt, który rozsiałeś na mnie. Jeśli nie uzbieram tej kwoty i mój syn umrze, to pamiętaj, że to będzie między innymi twoja wina, twoja. Bo wprowadzasz ludzi w błąd, nie znając prawdy. Tyle Ci powiem. Całuję cię mocno. Bądź zdrowy i szczęśliwy - napisała Magda Stępień na swoim Instastory, które dość szybko zniknęło z sieci. W jego miejsce pojawiła się złagodzona wersja odpowiedzi do Dzikiego Trenera. - Buziaki Dziki Trenerze. Dziękujemy za pomoc. Oliwierek. Mając tyle followersów, taki hejt! Bój się Boga - napisała Stępień na zdjęciu uśmiechniętego synka. Czy wy też uważacie opinię Dzikiego Trenera za "hejt"? Dajcie nam znać w komentarzach. NIE PRZEGAP: Widzowie mają dość Katarzyny Cichopek! Powalające doniesienia, to może być początek jej końca w "PnŚ"! Sonda Czy przy zarobkach Rzeźniczaka organizowałbyś zbiórkę na leczenie swojego dziecka? Tak, czemu nie Nie, byłoby mi wstyd Nie wiem

Lyrics, Song Meanings, Videos, Full Albums & Bios: PROTESTY W USA, LUJ POD SKLEPEM ZGASIŁ MNIE JAK PETA, Skąd biorą się mordercy ?, WALENTYNKI VS INTERNET, FACECI Z INSTAGRAMA, BLACK FRIDAY, LIPOSUKCJA ODKURZACZEM, Paradoks kobiecego wstydu., TIK TOK

fot. Dziki Trener Sp. z – spółka Michała Bodziocha, twórcy znanej marki osobistej „Dziki Trener” – nabyła 1,5 mln akcji spółki mPay i w ramach umowy inwestycyjnej będzie prowadziła wspólne działania promocyjne. Michał Bodzioch zbudował markę osobistą jako charyzmatyczny trener personalny, zachęcając widzów do zdrowego stylu życia. Z czasem stał się także bezkompromisowym komentatorem otaczającej nas rzeczywistości. Wyrazisty styl komunikacji pomógł mu zgromadzić społeczność liczącą 3 mln obserwujących na Facebooku, Instagramie i YouTube. Jego posty docierają średnio do 5 mln odbiorców. W rankingu SoTrender (za rok 2020) uplasował się w pierwszej 10-tce najbardziej znanych osób w polskim Internecie na platformie Facebook, a w kategorii zaangażowania odbiorców na drugim miejscu, tuż za Robertem Lewandowskim. Teraz będzie popularyzował wśród swoich fanów aplikację mPay – uwierzył w spółkę i produkt, zainwestował w akcje i jako akcjonariusz planuje aktywnie zaangażować się w rozwój firmy. – Zawsze chcę być fair w stosunku do moich odbiorców, dostarczać im najlepsze produkty. Nie interesuje mnie typowa reklama za pieniądze. Zdecydowałem się sam zainwestować w Spółkę, aby następnie jej pomóc zbudować rozpoznawalność z pozycji wspólnika – a nie wynajętej gadającej głowy. Co ważne, będę też mógł mieć wpływ na samą aplikację – mówi Dziki Trener, który będzie teraz popularyzował wśród swoich fanów aplikację mPay. – mPay, po okresie budowy nowych usług i funkcjonalności, chce docierać do coraz większej liczby klientów. Współpraca z Dzikim Trenerem zapewnia doskonałe zasięgi i wpisuje się też w nową strategię komunikacyjną, którą będziemy wdrażać w Nowym Roku – komentuje Andrzej Basiak, Prezes Zarządu mPay Współpraca Dzikiego Trenera z mPay to rezultat działań funduszu Solution One. Kilka miesięcy wcześniej, w kwietniu 2021 roku, fundusz wraz z partnerami zainwestował 5,5 mln zł w spółkę mPay. Solution One jest również udziałowcem marki Dziki Trener. – Naszą strategią są inwestycje Smart Money. Wnosimy nie tylko kapitał, ale przede wszystkim pomagamy rozwinąć biznes. Wyrazem tego są partnerstwa, do których doprowadziliśmy – najpierw z Rafałem Zaorskim, a teraz z Dzikim Trenerem – mówi Tomasz Piwoński, zarządzający funduszem Solution One Michał Bodzioch prognozuje, że w 2022 roku liczba aktywnych klientów mPay zwiększy się dzięki jego działaniom o co najmniej 100 tysięcy osób, które założą konto w aplikacji mobilnej i podepną źródło pieniądza do Konta w mPay. Będzie również promował usługi mPay wraz z najnowszą funkcjonalnością, dającą możliwość wnoszenia opłat za przejazd płatnymi odcinkami państwowych autostrad A2 i A4. Za pośrednictwem Dzikiego Trenera planowane jest również pozyskanie co najmniej 10 tysięcy osób, które wykupią ubezpieczenie komunikacyjne. Warto przypomnieć, że mPay to aktualnie jedyna tak wielofunkcyjna aplikacja – za jej pośrednictwem można uregulować nie tylko płatność za autostrady, ale również za wiele innych produktów i usług. ***** mPay to wiodący dostawca rozwiązań z obszaru płatności mobilnych. Od 2003 roku tworzy i rozwija innowacyjne instrumenty pozwalające na realizację szeroko pojętych transakcji finansowych. Flagowym produktem spółki jest aplikacja mPay, w której uregulujemy należność za płatne parkowanie, zakupimy bilety komunikacyjne, doładujemy telefon, grę czy opłacimy dostęp do usług streamingowych. Spółka z sukcesami przekłada swoje bogate doświadczenie i wiedzę ekspercką na unikalne rozwiązania, czego przykładem jest pierwsza w Polsce platforma pożyczkowa w aplikacji mobilnej, planer podróży mPay GO! oraz pierwsza na rynku multiwyszukiwarka połączeń kolejowo-autobusowych. Na początku grudnia 2021 roku mPay zapewnił użytkownikom aplikacji możliwość wnoszenia wygodnych płatności za przejazd płatnymi odcinkami państwowych autostrad A2 i A4. Spółka jest koncesjonowanym agentem rozliczeniowym i posiada licencję KIP, a także uprawnienia do prowadzenia rachunków rozliczeniowych dla klientów i wydawania instrumentów płatniczych, w tym kart debetowych. Firma mPay jest notowana na warszawskiej giełdzie (NewConnect).

.
  • 6yjrfem25p.pages.dev/69
  • 6yjrfem25p.pages.dev/192
  • 6yjrfem25p.pages.dev/27
  • 6yjrfem25p.pages.dev/53
  • 6yjrfem25p.pages.dev/301
  • 6yjrfem25p.pages.dev/81
  • 6yjrfem25p.pages.dev/263
  • 6yjrfem25p.pages.dev/8
  • 6yjrfem25p.pages.dev/180
  • dziki trener i jego dziewczyna